Mam raka wracam do pracy Prawa pracownika w chorobie onkologicznej
Mam raka wracam do pracy Prawa pracownika w chorobie onkologicznej

Mam raka, wracam do pracy: Prawa pracownika w chorobie

Jak świadomie zarządzać karierą w trakcie i po chorobie. Jakie są prawa pracownika w chorobie onkologicznej w kontekście prawa pracy? Podczas webinaru “Mam raka, wracam do pracy” na te pytania odpowiedziała Donata Hermann, ekspertka do spraw prawa i rynku pracy, założycielka marki Kady w pigułce. 

“Diagnoza onkologiczna to ogromne obciążenie psychiczne, dlatego zadbanie o kwestie formalne już na samym początku, może nam dać poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad sytuacją zawodową.” – Donata Hermann

Spis treści:

Zwolnienie lekarskie – limity  

W polskim prawie pracy i systemie ubezpieczeń społecznych istnieje kilka mechanizmów, które chronią chorego pracownika. Większość osób zaczyna tę ochronę od standardowego zwolnienia lekarskiego. Mamy w tym zakresie pewien limit, zależny od rodzaju choroby. W większości przypadków limit zwolnienia to 182 dni. To maksymalny czas, który przebywamy na tzw. “chorobowym” w ciągu roku kalendarzowego. 

Przez pierwsze 33 dni (bądź 14, jeśli mamy już ukończony 50. rok życia), wynagrodzenie chorobowe wypłaca pracodawca. A od 34. lub 15. dnia ten obowiązek przejmuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Nadal mamy prawo do świadczenia, przy czym jest to już wtedy zasiłek chorobowy i standardowo wynosi 80% podstawy wymiaru wynagrodzenia. 

Dołącz do nas!

Tu znajdziesz przygotowane specjalnie dla Ciebie darmowe wsparcie w zmaganiach z rakiem!

Świadczenie rehabilitacyjne 

Jeżeli wiemy lub domyślamy się, że leczenie potrwa dłużej, co w onkologii akurat jest częste, warto z wyprzedzeniem pomyśleć też o świadczeniu rehabilitacyjnym. Gdy 182 dni zwolnienia dobiegają końca, a my nadal nie możemy powrócić do pracy, to po prostu składamy wniosek o świadczenie rehabilitacyjne. Możemy je otrzymać maksymalnie na 12 miesięcy. Wniosek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych warto złożyć z wyprzedzeniem, aby uniknąć przerwy w wypłatach. Najczęściej składa się go na około 6 tygodni przed końcem aktualnego zwolnienia. ZUS musi wysłać nas na badanie do lekarza orzecznika. To wymaga czasu. Wysokość świadczenia rehabilitacyjnego to 90% podstawy wynagrodzenia przez pierwsze trzy miesiące, następnie 75%. 

Ochrona przed zwolnieniem

Pojawia się dużo zagadnień związanych z ochroną przed zwolnieniem. Zwolnienie budzi najwięcej obaw i lęków. Jak taka ochrona wygląda w praktyce? Zasada ogólna brzmi: pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę w trakcie naszej usprawiedliwionej nieobecności. Na przykład, gdy korzystamy z L4. 

Mamy również artykuł 53 – określający sytuację, w której pracodawca może na mocy tego przepisu rozwiązać umowę bez wypowiedzenia, ale co ważne – nie musi. Ma taką furtkę, jeśli nasza choroba trwa, ale skorzystanie z niej jest uzależnione od długości zatrudnienia i czasu trwania nieobecności. Ta możliwość pojawia się, gdy nieobecność jest dłuższa niż trzy miesiące i pracujemy u danego pracodawcy krócej niż 6 miesięcy oraz gdy nieobecność jest dłuższa niż łączny okres pobierania wynagrodzenia i zasiłku chorobowego, czyli 182 dni oraz pierwsze trzy miesiące świadczenia rehabilitacyjnego. Po tym okresie faktycznie, jeżeli nadal nie wracamy do pracy, pracodawca może rozwiązać umowę bez wypowiedzenia, bez winy pracownika. 

Jeżeli pracodawca nie rozwiązał umowy w trakcie naszej nieobecności, po wyczerpaniu okresu zasiłkowego i pierwszych trzech miesięcy świadczenia rehabilitacyjnego, ma obowiązek dopuścić nas do pracy. 

Warunki powrotu do pracy po zwolnieniu 

Powrót do pracy nie jest automatyczny, bo musimy przejść przez dwa etapy. Po pierwsze: zgłosić gotowość do pracy, czyli poinformować pracodawcę, że kończymy pobieranie świadczenia i chcemy wrócić do pracy. Po drugie: pracodawca nas kieruje do lekarza medycyny pracy. Tylko orzeczenie o braku przeciwwskazań do pracy na danym stanowisku pozwala nam faktycznie wrócić do pracy. 

Może się zdarzyć, że lekarz medycyny pracy uznał, że ze względu na stan zdrowia po chorobie onkologicznej nie możemy wykonywać dotychczasowych obowiązków. Wtedy pracodawca nie może nas dopuścić do pracy na tym konkretnym stanowisku. Może za to dopuścić nas do pracy na innym stanowisku. 

Jeśli pracodawca rozwiązał umowę w trybie artykułu 53 po okresie zasiłkowym i 3 miesiącach świadczenia rehabilitacyjnego, to prawo daje nam możliwość zgłoszenia roszczenia o ponowne zatrudnienie. Co ważne, pracodawca powinien w miarę możliwości ponownie zatrudnić pracownika, który w okresie sześciu miesięcy od rozwiązania z nim umowy zgłosi swój powrót niezwłocznie po ustaniu przyczyn nieobecności, czyli po wyzdrowieniu. Sformułowanie „w miarę możliwości” jest furtką dla pracodawcy. Jeśli nasze stanowisko zostało zlikwidowane lub firma jest w jakiejś trudnej sytuacji, może odmówić zatrudnienia. Jednak jeżeli firma prowadzi rekrutację na podobne lub tożsame stanowisko, to mamy pierwszeństwo i to jest ważna informacja. 

Podsumowując: na około dwa tygodnie przed końcem świadczenia rehabilitacyjnego skontaktujmy się z kadrami, z pracodawcą lub bezpośrednim przełożonym. Następnie odbieramy skierowanie na badania do lekarza medycyny pracy. Przechodzimy badania i przedstawiamy zaświadczenie o zdolności do pracy i wracamy do pracy. Jeśli obawiamy się, że nasz powrót na pełen etat będzie zbyt obciążający, warto porozmawiać o stopniowym powrocie do pracy, ale także wykorzystaniu zaległego urlopu. Choć nie mamy obowiązku informowania o dokładnej diagnozie, warto poinformować po prostu o przewidywanej nieobecności. Firmie pomaga to zorganizować zastępstwo i zdjąć z nas presję np. telefonów z pytaniami. Praca zdalna, elastyczna to również rozwiązanie, jeśli czujemy się na siłach pracować w trakcie lżejszych etapów leczenia.

Zarządzanie karierą podczas choroby

Powrót do pracy po chorobie nowotworowej jest istotnym elementem powrotu do normalnego życia. No i oczywiście zwiększa poczucie samodzielności. Pamiętajmy, że w szpitalu jesteśmy pacjentami, ale już na rynku pracy wciąż pozostajemy profesjonalistami. Tak jak onkolog zarządza naszym leczeniem medycznym, tak my mamy prawo zarządzać na naszym polu zawodowym. Kodeks pracy, zwolnienia lekarskie, różne świadczenia czy urlopy – to są właśnie narzędzia do zarządzania. Nie musimy z nich korzystać przypadkowo. Możemy po prostu ułożyć je w strategię. Każdy projekt ma swoje etapy i powrót do pracy po chorobie to nie jest pojedyncze wydarzenie, ale proces. 

Mamy fazę intensywnego leczenia – tutaj skupiamy się na zdrowiu. W tej fazie narzędziami są: zwolnienie lekarskie, świadczenie rehabilitacyjne. Komunikacja z pracodawcą jest minimalna, bo ograniczona do przekazywania formalności. Jej znaczenie jest jednak kluczowe, żeby pracodawca wiedział, na jakim etapie jest współpraca z nami. 

Faza testowa, czyli powrót hybrydowy, częściowy do pracy. To moment, gdy energia wraca, choć niekoniecznie na 100%. Mamy tutaj następujące narzędzia: powrót na część etatu, na kilka miesięcy, praca zdalna, praca hybrydowa, indywidualny rozkład czasu pracy.

Faza stabilizacji, czyli wdrożenie w nowe ramy z uwzględnieniem regularnych badań kontrolnych. Dostępne narzędzia to chociażby uprawnienia wynikające z orzeczenia o niepełnosprawności. Udział w naszym powrocie ma również zespół, z którym współpracujemy i któremu warto komunikować swoje potrzeby. W tym zespole jest:

  • lekarz medycyny pracy, czyli osoba, która sprawdza, czy środowisko pracy jest dla pacjenta faktycznie bezpieczne na danym etapie,
  • szef bądź menedżer, czyli osoba, która musi zaplanować pracę zespołu. Taka osoba nie potrzebuje znać naszych wyników morfologii, ale musi wiedzieć, kiedy jesteśmy dostępni,
  • dział HR lub kadry, doradcy prawno-formalni. Warto ich traktować jako sojuszników i pytać, jakie firma ma możliwości, by wesprzeć na przykład łagodny powrót do obowiązków zawodowych.

Gdy w projektach jak coś idzie nie tak, to spóźniają się dostawy, zmieniają się budżety. W chorobie onkologicznej może się opóźnić podanie chemii, spada odporność, pojawia się gorszy dzień. Zarządzanie karierą w chorobie wymaga zwinności. Jeśli zaplanowaliśmy powrót na pełen etat, ale po miesiącu czujemy, że to za dużo, to nie jest to nasza porażka. To jest sygnał do optymalizacji tego projektu. Mamy prawo renegocjować nasze warunki, złożyć wniosek o obniżenie wymiaru czasu pracy lub przejść na pracę zdalną. 

Wielu z nas myśląc o pracy w trakcie lub po chorobie, potrafi też czuć wyrzuty sumienia. Zastanawiamy się co myśli szef, czy inni muszą mnie wyręczać lub za mnie pracować. Uważam, że to są naturalne obawy u zaangażowanych pracowników. Jednak z punktu widzenia prawa pracy te obawy są bezpodstawne. Głównym zadaniem jest powrót do zdrowia, a prawo daje nam do tego konkretne instrumenty. 

Narzędzia wsparcia pracowników w trakcie leczenia

Prawo pracy nie zakłada, że pracownik to robot, który działa zawsze na 100% i nigdy nie choruje. Wręcz przeciwnie, cały system zwolnień lekarskich, urlopów, świadczeń czy uprawnień związanych z niepełnosprawnością został zaprojektowany właśnie na takie momenty w życiu. Jest to nasza tarcza ochronna; jesteśmy częścią rynku pracy, korzystamy z tych rozwiązań. To realizacja naszych praw. Kiedy przynosimy orzeczenie o niepełnosprawności i informujemy, że w związku z tym nasza norma czasu pracy wynosi 7 godzin dziennie, to nie prosimy o przysługę. Informujemy o zmianie naszego statusu prawnego. Kiedy wnioskujemy o indywidualny rozkład czasu pracy, żeby móc rano pojechać na naświetlenia, korzystamy po prostu z artykułu 142 kodeksu pracy. Mamy do tego pełne prawo. Mądry pracodawca z kolei wie, że te przepisy służą temu, by was ostatecznie zatrzymać w firmie, a nie pozbyć się cennych pracowników. 

Indywidualny rozkład czasu pracy

Artykuł 142 mówi o indywidualnym rozkładzie czasu pracy, o który możemy złożyć wniosek pisemny lub elektroniczny. Rozkład ten wtedy musi się mieścić w systemie czasu pracy, w którym jesteśmy zatrudnieni, ale mamy tutaj pewną dobrowolność. Pracodawca może, ale nie musi, uwzględnić wniosku pracownika. My możemy dobrowolnie zasugerować, w jaki sposób indywidualnie chcielibyśmy, żeby ten rozkład czasu pracy wyglądał. 

Indywidualny rozkład czasu pracy może obejmować na przykład przesunięcie godzin rozpoczęcia, zakończenia pracy lub zmianę dni pracy. Dla biznesu, czyli dla pracodawcy, najgorsza jest niepewność, a nie sama choroba. Zdejmijmy z siebie presję bycia bohaterem. Czasem nam się wydaje, że lepiej zacisnąć zęby, że wszystko jest w porządku, pracować na 100%, podczas gdy organizm po prostu odmawia posłuszeństwa. Z perspektywy pracodawcy to jest najgorsze rozwiązanie. Prowadzi do błędów, nagłych, nieopanowanych nieobecności i jest ryzykowne z punktu widzenia bezpieczeństwa i higieny pracy. 

By uniknąć wspomnianej niepewności, mówmy pracodawcy o potrzebach, a nie o diagnozach. Zamiast mówić: „Mam raka i nie wiem, jak to będzie z moją pracą, bo przyjmuję chemię”, to lepiej jest powiedzieć: „Jestem w trakcie długotrwałego leczenia. Przez najbliższe trzy miesiące będę potrzebować pracy zdalnej w środy i czwartki, ponieważ w te dni mam procedury medyczne. W pozostałe dni jestem w pełnej dyspozycji i realizuję po prostu swoje cele”. 

Prawo sprzyja pracownikowi, Kodeks Pracy przewiduje elastyczne rozwiązania dla osób przewlekle chorych. Warto z nich korzystać bez poczucia winy. Formalności związane z powrotem do pracy są ważne, bo ten etap rodzi najwięcej obaw. 

Badania medycyny pracy

Pamiętajmy, że zwolnienie lekarskie trwającego powyżej 30 dni zawsze wymusza po stronie pracodawcy konieczność skierowania was na tak zwane kontrolne badania medycyny pracy. To pracodawca kieruje i płaci za te badania i odbywają się one w godzinach pracy. Oznacza to, że zachowujemy prawo do wynagrodzenia. 

Co ocenia lekarz medycyny pracy? Nie ocenia faktu chorowania na raka. Jego zadaniem jest sprawdzenie, czy aktualny stan zdrowia faktycznie pozwala na wykonywanie obowiązków opisanych w skierowaniu na badania lekarskie. Bardzo często zdarza się w onkologii, że lekarz medycyny pracy daje zielone światło, ale stawia pewne warunki. Jakie? Na przykład wystawia orzeczenie o zdolności do pracy, ale z pewnymi ograniczeniami. Może m.in. wskazać zakaz pracy na wysokości, zakaz dźwigania, czy zakaz pracy w porze nocnej. Co to oznacza dla nas i dla naszego szefa? Pracodawca, który otrzymuje taki dokument, ma obowiązek spróbować dostosować nasze stanowisko pracy do tych zaleceń. Tak więc to też otwiera przestrzeń do rozmowy: „Szefie, wracam, ale przez najbliższe pół roku nie mogę robić X. Skupię się więc na Y”. Pracodawca faktycznie powinien spróbować dostosować stanowisko lub powierzyć nam inną pracę odpowiednią do stanu zdrowia. 

Wielu pacjentów wraca do pracy, będąc na leczeniu podtrzymującym. Jakie tutaj mamy prawa? Jest wspomniany indywidualny rozkład czasu pracy. Mamy też system skróconego tygodnia pracy, pracę weekendową, czyli opcje dla osób, które mają na przykład w określone dni podaż leków w szpitalu. Praca zdalna, hybrydowa – oczywiście tutaj przepisy pomagają pacjentom z obniżoną odpornością: mniejsze obciążenie, brak konieczności przyjazdu do biura. Obniżenie wymiaru etatu – czasami warto zawnioskować o przejście na przykład na 3/4 etatu, aby łagodnie wejść w rytm pracy, zamiast po prostu rzucać się na głęboką wodę. 

Korzyści pracownika z posiadania orzeczenia o niepełnosprawności 

Wiele osób wzbrania się przed pójściem do powiatowego zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności, traktując to orzeczenie trochę jako etykietę. Z perspektywy prawa pracy mamy wymierne korzyści wynikające z orzeczenia. 

Mamy prawo do: równych warunków zatrudnienia, korzystania z przystosowanego środowiska pracy, prawo do wnioskowania o dostosowanie stanowiska, do korzystania z przerw, korzystania z odpowiednich urządzeń i dostosowań technicznych na stanowisku pracy, do przerw związanych z rehabilitacją, do elastycznego planowania czasu pracy, do dodatkowej 15-minutowej przerwy w ciągu dnia na gimnastykę lub wypoczynek i oczywiście prawo do zachowania poufności w zakresie naszych spraw zdrowotnych. Dalsze korzyści to: skrócona norma czasu pracy, zakaz pracy w porze nocnej, w nadgodzinach, dodatkowy urlop wypoczynkowy w wymiarze 10 dni dla znacznego lub umiarkowanego stopnia, zwolnienia od pracy w celach medycznych, np. w celu wykonania badań specjalistycznych, czy zabiegów leczniczych w trakcie pracy, jeżeli nie mogą być wykonane poza godzinami pracy. Mamy prawo do zwolnienia z zachowaniem prawa do wynagrodzenia w wymiarze do 21 dni, również na tak zwany turnus rehabilitacyjny. 

Te zapisy prawa nie mają jednak zastosowania do wszystkich. Mam na myśli wyjątki: 

  • osoby zatrudnione przy pilnowaniu mienia;
  • osoby, które na swój wniosek otrzymają zgodę lekarza na pracę w normie ośmiogodzinnej, a niekoniecznie tej obniżonej siedmiogodzinnej. Zgoda może też dotyczyć pracy na zmianach nocnych. 

Czy osoba po chorobie onkologicznej może uzyskać orzeczenie o stopniu niepełnosprawności? 

Jak najbardziej tak, bo podstawą orzeczenia nie jest sama nazwa choroby, ale stopień naruszenia sprawności organizmu oraz to, jak wpływa na zdolność do pracy i samodzielnej egzystencji. W przypadku chorób nowotworowych pacjenci najczęściej otrzymują orzeczenie z symbolem przyczyny niepełnosprawności 11-I, który oznacza “Inne (w tym: schorzenia endokrynologiczne, metaboliczne, zaburzenia enzymatyczne, choroby zakaźne i odzwierzęce, zeszpecenia, choroby układu krwiotwórczego)”. Pacjent w trakcie chemioterapii czy radioterapii lub po zabiegach chirurgicznych z reguły kwalifikuje się do znacznego lub umiarkowanego stopnia niepełnosprawności. Po zakończeniu leczenia, czy w remisji, zespoły orzekające biorą pod uwagę, czy choroba niesie ze sobą skutki długofalowe. 

Osoba po zakończonym leczeniu nadal może posiadać orzeczenie, ale jest ono najczęściej w stopniu umiarkowanym lub lekkim i na czas określony. 

Kluczowym aktem prawnym, o którym powinniśmy pamiętać, jest Ustawa o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Ta ustawa razem z Kodeksem pracy reguluje szczególne uprawnienia grupy pracowników z orzeczeniem o niepełnosprawności. 

Czy będąc na L4 tracę prawo do urlopu?

Niektórzy myślą, że będąc na L4 tracimy prawo do urlopu. Zgodnie z prawem pracy pracownik, który przebywa na zwolnieniu i na świadczeniu rehabilitacyjnym, nieustannie nabywa prawo do urlopu wypoczynkowego. Pracodawca nalicza dni urlopowych pracownikowi przebywającemu na L4 jakby ten normalnie pracował. 

Co się dzieje, jeśli nie zdążymy wykorzystać urlopu wypoczynkowego w danym roku kalendarzowym, na przykład z powodu choroby? Ten dni stają się urlopem zaległym. Pracodawca ma obowiązek go udzielić najpóźniej do 30 września następnego roku kalendarzowego. Co więcej, roszczenia ze stosunku pracy, w tym właśnie o urlop przedawniają się dopiero po trzech latach. Częstą praktyką firm jest więc wysłanie pracownika na zaległy urlop właśnie bezpośrednio po zakończeniu zwolnienia lekarskiego.

Prawa pracownika w chorobie – podsumowanie

Pamiętajmy, że powrót do pracy po chorobie nowotworowej jest istotnym elementem powrotu do normalnego życia i zwiększa poczucie samodzielności. Oczywiście mogą być takie sytuacje, w których nasza umowa o pracę wygasa lub rozwiązuje się. Pamiętajmy, że przebywanie na zwolnieniu lekarskim blokuje możliwość wręczenia wypowiedzenia umowy o pracę przez pracodawcę, ale nie powstrzymuje naturalnego rozwiązania kontraktu terminowego. Jeżeli umowa rozwiązała się, możemy zawsze też zarejestrować się w urzędzie pracy i okres pobierania zasiłku chorobowego po ustaniu zatrudnienia również wlicza się do stażu pracy, od którego zależy prawo do zasiłku dla bezrobotnych. 

Nawet po rozwiązaniu umowy nadal będziemy otrzymywać zasiłek chorobowy, ale płatnikiem stanie się bezpośrednio Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Tylko są pewne warunki: musimy być niezdolni do pracy nieprzerwanie. Wysokość tego zasiłku standardowo wynosi 80%. 

Pamiętajmy też o ubezpieczeniu zdrowotnym. W leczeniu onkologicznym dostęp do darmowej opieki medycznej jest oczywiście kluczowy i prawo nas chroni w tym zakresie. Mamy prawo do opieki zdrowotnej (szpital, lekarz, badania) w czasie pobierania zasiłku chorobowego lub świadczenia rehabilitacyjnego. Po ustaniu prawa do zasiłków ta ochrona trwa jeszcze przez 30 dni.

Donata Hermann

Uczy jak, w praktyczny sposób wykorzystać przepisy Kodeksu pracy. Pasjonatka i ekspert ds. prawa i rynku pracy, z wieloletnim doświadczeniem w tej dziedzinie. Dzieli się wiedzą, jednocześnie rozwijając markę osobistą Kadry w pigułce. Szkoleniowiec. Autorka 6 książek w tematyce prawa pracy, wielu artykułów i porad z zakresu prawa pracy, kursów online, autorka i prowadząca program Kadry w pigułce w telewizji BIZNES24, konsultant.

Projekt „Mam raka, wracam do pracy” dofinansowuje Fundacja Polska Liga Walki z Rakiem

Zapisz się, aby otrzymywać najświeższe informacje ze świata onkologii!

Fundacja Onkologiczna Alivia powstała w kwietniu 2010 roku. Założycielem jest Bartosz Poliński – starszy brat Agaty, u której 3 lata wcześniej, w wieku 28 lat, został zdiagnozowany zaawansowany rak. Rodzeństwo namówiło do współpracy innych.

W momencie diagnozy rokowania Agaty były niepomyślne. Rodzeństwo zmobilizowało się do poszukiwania najbardziej optymalnych metod leczenia. Nie było to łatwe – po drodze musieli zmierzyć się z niewydolnym systemem opieki onkologicznej, trudnościami formalnymi i problemami finansowymi. Szczęśliwie, udało się im pokonać te przeszkody. Agacie udało się również odzyskać zdrowie i odmienić fatalne rokowania. Doświadczenia te, stały się inspiracją do powołania organizacji, która pomaga pacjentom onkologicznym w trudnym procesie leczenia.

Fundacja naświetla problem występowania chorób nowotworowych. Propaguje także proaktywną postawę wobec choroby nowotworowej i przejęcie inicjatywy w jej leczeniu: zdobywanie przez chorych i bliskich jak największej ilości danych na temat danego przypadku, podejmowania decyzji dotyczących leczenia wspólnie z lekarzem. Podpowiada również sposoby ułatwiające szybkie dotarcie do kosztownych badań w ramach NFZ (onkoskaner.pl), informacji o nowotworach złośliwych i ich leczeniu, jak również publikuje w języku polskim nowości onkologiczne ze świata na swojej stronie, jak i na profilu Alivii na Facebook’u.

W krytycznych sytuacjach fundacja pomaga organizować środki finansowe na świadczenia medyczne dla chorych, które nie są finansowane z NFZ. Zbiórkę funduszy umożliwia Onkozbiórka, które Alivia prowadzi dla potrzebujących.