To wyzwanie prosić o pomoc!

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email




Diagnoza nowotworu stawia przed chorym szereg wyzwań – fizycznych, emocjonalnych i finansowych. Niełatwo jest im stawić czoła w pojedynkę. Czasem jednak jeszcze trudniej jest poprosić o pomoc, nawet jeśli w otoczeniu pacjenta nie brakuje życzliwych osób, oferujących mu swoje wsparcie. Warto się przyjrzeć, skąd się bierze ta wewnętrzna blokada, jakie przekonania za nią stoją i zastanowić się, czy postawa przysłowiowej „Zosi Samosi” przynosi jakiekolwiek korzyści choremu i jego bliskim. 

Dlaczego proszenie o pomoc jest takie trudne? 

Człowiek, który dowiedział się, że ma raka, w jednej chwili traci grunt pod nogami oraz dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa, a jego samoocena nierzadko gwałtownie spada. Z osoby zdrowej, samodzielnie radzącej sobie z problemami przeobraża się w pacjenta, w dużej mierze zależnego od innych osób. Nic więc dziwnego, że broni swojej autonomii niczym ostatniego bastionu. Chce nadal czuć się silny, sprawczy i przydatny społeczeństwu. Każdy z nas, zdrowy czy chory, ma dokładnie te same potrzeby. 





W sytuacji, kiedy pacjent staje przed dylematem, czy poprosić o wsparcie, w jego głowie może się pojawić cały szereg negatywnych wyobrażeń na własny temat i tego, jak widzą go inni, a to z kolei generuje duży lęk czy wstyd. 

Przed szukaniem pomocy może powstrzymywać m.in. strach przed:

  • byciem uznanym za osobę słabą, bezbronną, niezaradną;
  • byciem wykorzystanym;
  • byciem obciążeniem dla rodziny, znajomych, współpracowników;
  • utratą poczucia sprawstwa / kontroli nad własnym życiem;
  • spotkaniem się z odmową udzielenia wsparcia;
  • poczuciem zobowiązania, konieczności „spłacenia długu”;
  • odwróceniem dotychczasowych ról: „Dotąd to inni polegali na mnie, teraz ja muszę polegać na innych”;
  • odrzuceniem społecznym spowodowanym np. czasową niezdolnością do pracy zarobkowej.




Choć powyższe przekonania są często naturalnym doświadczeniem pacjenta onkologicznego, warto uświadomić sobie, że proszenie o pomoc w sytuacji ciężkiej choroby nigdy nie jest słabością, lecz wyrazem zaradności i waleczności w walce o najwyższą stawkę, jaką jest własne życie i zdrowie. Kiedy chory decyduje się przełamać strach i wstyd, aby szczerze przyznać, że potrzebuje wsparcia, wykazuje się dużo większą odwagą i odpowiedzialnością za swoje życie, niż udając, że ze wszystkim poradzi sobie sam.

Dlaczego warto opuścić gardę i przyjąć pomoc?

Po pierwsze, dla własnego zdrowia fizycznego i psychicznego. Choroba nowotworowa jest niezwykle stresującym doświadczeniem i obciążeniem dla całego organizmu. Żeby mieć siłę na nierzadko długotrwałe i uciążliwe zmagania, trzeba wiedzieć, skąd tę siłę czerpać i nie bać się po nią sięgnąć. Przyjmowanie pomocy to nic innego jak zasilanie przysłowiowych wewnętrznych akumulatorów w niezbędną energię. Liczne badania potwierdzają, że sieć wsparcia społecznego pozytywnie wpływa na odporność chorego i jego samopoczucie oraz zmniejsza odczuwany przez niego stres.

Po drugie, ludzie generalnie lubią czuć się potrzebni i godni zaufania, a wzajemne wspieranie się jednoczy i wzmacnia relacje społeczne, buduje bliskość. Poprzez swój gest, pomagający może okazać współczucie i solidarność, a jednocześnie zaspokaja wiele własnych potrzeb związanych z troską o drugiego człowieka, zyskaniem szacunku i poczucia spełnienia dobrego uczynku czy samorealizacją. 

Częstokroć bywa też tak, że otoczenie pragnie zaoferować swoje wsparcie, ale nie wie, w jaki sposób to zrobić albo obawia się reakcji chorego. Jeśli pacjent sam zakomunikuje, czego mu najbardziej potrzeba w danym momencie, obie strony na tym zyskają.









Sztuka proszenia, czyli jak robić to dobrze?

  1. Niezależnie od tego, czy zwracasz się do osób bliskich, czy zupełnie nieznajomych (np. za pośrednictwem zbiórki internetowej), pamiętaj, aby swoją prośbę przedstawić w sposób jasny, konkretny i rzeczowy.
  2. Bądź szczery i bezpośredni w wyrażaniu swoich emocji i potrzeb. Unikaj robienia aluzji, bagatelizowania bądź wyolbrzymiania problemu, wymuszania czy „grania na litość”.
  3. Akceptuj odmowę i nie traktuj jej osobiście. Proszenie to nie żądanie, dlatego każdy ma prawo się nie zgodzić. Pamiętaj, że mogą być tego różne przyczyny: brak środków, czasu, umiejętności, zasobów psychicznych.
  4. Bądź otwarty i nie zrażaj się niepowodzeniami. Szukaj dalej, docieraj do kolejnych osób.
  5. Jeśli otrzymasz potrzebne wsparcie, nie zapomnij wyrazić swojej wdzięczności. Każdy lubi czuć, że jego gest został doceniony.




Na koniec pamiętaj, że nikt z nas nie jest wolny od doświadczania kryzysowych sytuacji i przeżywania stresu na różnych etapach życia. Nikt też nie jest całkowicie samowystarczalny – jesteśmy istotami społecznymi, żyjącymi w świecie wzajemnych zależności i powiązań. Dziś to Ty potrzebujesz pomocy, ale być może jutro ktoś poprosi o nią Ciebie.





Autor: Urszula Zienkiewicz, Onkofundacja Alivia

Nie moglibyśmy działać bez wsparcia naszych Darczyńców. Pomóż nam działać dalej!

monster-aim-1.png

Zostań Podopiecznym!

Onkozbiórka

Zostań Podopiecznym Fundacji Alivia! Pacjenci onkologiczni często zmagają się nie tylko z chorobą, ale także z poważnymi problemami finansowymi.

Zostań Podopiecznym!

jak uzyskać zniżkę na przejazd?

WAŻNE:

Zniżka dostępna jest dla pacjentów korzystających z aplikacji iTaxi i płacących za przejazd w aplikacji (podpięta karta płatnicza)

  1. Pobierz i zainstaluj  aplikację iTaxi na swoim telefonie
  2. Kod zniżkowy dla użytkowników serwisu Alivia to FUNDACJAALIVIA 
  3. Każdy użytkownik może z kodu skorzystać dowolną ilość razy
  4. Użytkownik korzystający z kodu otrzymuje rabat w wysokości 10% kwoty rachunku (max 10 PLN na jeden przejazd) 

 

Fundacja Onkologiczna Alivia powstała w kwietniu 2010 roku. Założycielem jest Bartosz Poliński – starszy brat Agaty, u której 3 lata wcześniej, w wieku 28 lat, został zdiagnozowany zaawansowany rak. Rodzeństwo namówiło do współpracy innych.

W momencie diagnozy rokowania Agaty były niepomyślne. Rodzeństwo zmobilizowało się do poszukiwania najbardziej optymalnych metod leczenia. Nie było to łatwe – po drodze musieli zmierzyć się z niewydolnym systemem opieki onkologicznej, trudnościami formalnymi i problemami finansowymi. Szczęśliwie, udało się im pokonać te przeszkody. Agacie udało się również odzyskać zdrowie i odmienić fatalne rokowania. Doświadczenia te, stały się inspiracją do powołania organizacji, która pomaga pacjentom onkologicznym w trudnym procesie leczenia.

Fundacja naświetla problem występowania chorób nowotworowych u osób młodych. Propaguje także proaktywną postawę wobec choroby nowotworowej i przejęcie inicjatywy w jej leczeniu: zdobywanie przez chorych i bliskich jak największej ilości danych na temat danego przypadku, podejmowania decyzji dotyczących leczenia wspólnie z lekarzem. Podpowiada również sposoby ułatwiające szybkie dotarcie do kosztownych badań w ramach NFZ (kolejkoskop.pl), informacji o nowotworach złośliwych i ich leczeniu, jak również publikuje w języku polskim nowości onkologiczne ze świata na swojej stronie, jak i na profilu Alivii na Facebook’u.

W krytycznych sytuacjach fundacja pomaga organizować środki finansowe na świadczenia medyczne dla chorych, które nie są finansowane z NFZ. Zbiórkę funduszy umożliwia Program Skarbonka, które Alivia prowadzi dla potrzebujących.