Mam raka, wracam do pracy odpowiedzi psychoonkologa na wasze pytania
Mam raka, wracam do pracy odpowiedzi psychoonkologa na wasze pytania

Mam raka, wracam do pracy: odpowiedzi psychoonkologa na wasze pytania

Powrót do pracy po chorobie onkologicznej w poradach od psychoonkologa. Jak odnaleźć się w zespole współpracowników? Co zrobić, gdy praca nie przynosi już satysfakcji? Na Państwa pytania odpowiada psychoonkolog Aleksandra Dryzner.

Zaangażowanie mniejsze niż przed chorobą

“Ludzie, z którymi pracuję, są przyzwyczajeni do mojego stylu pracy i oczekują ode mnie takiego samego zaangażowania jak przed chorobą. Chcę zmienić pracę, bo nie jestem już tym samym pracownikiem co kiedyś. Jak to wyjaśnić pracodawcy?

Aleksandra Dryzner: To już jest dość “zagalopowana” analiza i decyzja: chcę zmienić pracę. Warto jeszcze wcześniej zadać sobie pytanie: czy to są rzeczywiście wypowiedziane oczekiwania, czy ja sobie sam je zrobiłem? Czy środowisko faktycznie to widzi, czy to siedzi tylko w nas? Okazuje się często, że my mamy bardzo wysokie oczekiwania co do siebie i wracając do pracy, wracamy z tymi oczekiwaniami. Z drugiej strony, jakbyśmy sobie pomyśleli o jakiejś koleżance czy koledze, który wraca do pracy po chorobie onkologicznej, to byłoby oczywiste, że on będzie może trochę wolniej, trochę inaczej pracował. Dla innych osób mamy taką wyrozumiałość, a dla siebie nie mamy. 

Po pierwsze trzeba sprawdzić, czy to są obawy i oczekiwania rzeczywiste, czy takie, które mamy w swojej głowie. Często ich powodem jest to, że lubimy pracować w danym miejscu, ale wiemy, że nie jesteśmy w stanie pracować w taki sam sposób jak przed chorobą. Może poszukamy w ramach organizacji jakiegoś innego miejsca?

Bardzo często byłam świadkiem tego, że pracownik bał się rozmowy, że zostanie zwolniony, nie wierzył, że jest wartością dla firmy. Podczas rozmowy z pracodawcą wyraża swoje obawy; “Ja nie daję rady już tak pracować, chyba muszę się zwolnić, widzę pretensje” i co słyszy w odpowiedzi? „Nie ma takiej opcji. Musisz z nami zostać, bo ja cię bardzo doceniam – i to, co wcześniej robiłeś, i to, co teraz, twoją wiedzę i doświadczenie”. Wtedy właśnie dopiero się rozpoczyna rozmowa, czy coś można zmienić. 

Nie pracuj na 120%

To też jest kwestia przygotowania zespołu na powrót – o tym się bardzo mało mówi. Powinno być spotkanie z pracownikiem wcześniej, poznanie jego obaw i możliwości, a potem spotkanie z zespołem i przygotowanie go. Oczywiście mogą się pojawić sytuacje, że współpracownicy mówią wprost, czy między wierszami: „Dlaczego ona/on wychodzi godzinę wcześniej”, „Dlaczego nie zostaje po godzinach?”, „Dlaczego nigdy nie jeździ w delegację?”. Żyjemy w Polsce w kulturze dużej intensywności pracy. Pojawiają się czasami takie spojrzenia, to jest trudne. Decydując się, że nie pracujemy na 120%, tylko na przykład na 80% i chcemy dbać o zdrowie i work-life balance, widzimy zazdrosne spojrzenia. Po pierwsze, to zazwyczaj trwa jakiś czas, a ludzie się w końcu przyzwyczają. Po prostu: mija godzina 17:00, zamykam komputer i wychodzę.

Dołącz do nas!

Tu znajdziesz przygotowane specjalnie dla Ciebie darmowe wsparcie w zmaganiach z rakiem!

Ludzie sami sobie nie dają prawa, żeby mogli kończyć pracę wtedy, kiedy się powinno ją kończyć. A jak ktoś już to zaczyna robić, to bywa bardzo wyraźnie dostrzegane. Jednak większość z tych współpracowników wie, że to jest zdrowsza postawa. Dajmy sobie prawo, żeby tak robić i egzekwować swoje prawa jako pracownicy. Przecież nikt nie powiedział, że nie musimy wrócić do tego trybu nadgodzin czy większego poświęcenia. Jednak: nie wszystko na raz i nie od samego początku.

Wyrzuty sumienia wobec współpracowników

“Mam wyrzuty sumienia, ponieważ po chorobie nie jestem w stanie robić tak dużo, jak kiedyś. Wcześniej nie miałem problemów z dotrzymywaniem terminów, ponieważ mam duży staż pracy w tej firmie. Byłem też zawsze osobą, która pomaga przy wdrożeniach i wiele osób konsultowało ze mną swoje wątpliwości. Mam wrażenie, że jestem teraz gorszym pracownikiem, a inni mają przeze mnie więcej pracy.”

Aleksandra Dryzner: To pytanie ewidentnie pokazuje poczucie wdzięczności, że współpracownicy, pracodawcy poczekali. Każde miejsce pracy to system naczyń połączonych. To, że ja zachorowałam, to, że ktoś urodził dziecko, ktoś ma chorą mamę czy tatę – takie jest życie. Powrót do pracy po chorobie onkologicznej to zrozumienie, że teraz ktoś tobie pomógł, a ty wcześniej komuś pomagałeś i to jest zupełnie normalne.

W tym pytaniu znowu mocno zabrzmiało „mam wrażenie” – my sobie to często sami niestety robimy. Tutaj znowu warto znać swoje ograniczenia, czyli wydłużać terminy pełnego powrotu do życia zawodowego. My nie doceniamy siebie, ale jak powiemy: „Słuchajcie, jeżeli wam zależy, żebym to ja zrobił, to musicie trochę więcej teraz poczekać”, to ludzie mówią: „Okej, bo mi zależy, żebyś to ty zrobił”. Potestujmy takie rzeczy, zanim zaczniemy wyciągać wnioski na podstawie swoich własnych myśli.

Niechciane pytania o sytuację zdrowotną

“Wiem, że po powrocie na etat pojawią się pytania o moje zdrowie i leczenie, szczególnie że chorobę jeszcze po mnie widać. Nie chcę o niej rozmawiać. Nie chcę współczucia i dopytywania. Jak reagować na takie zachowania od moich koleżanek i kolegów? Nie ze wszystkimi mam bliską relację i nie chcę o tym każdemu opowiadać.” 

Aleksandra Dryzner: Pamiętajmy, MY jesteśmy narratorem naszej historii. To my możemy ustalić, co i komu chcemy powiedzieć. Warto to mówić w taki sposób, nie pozostawiając już pytań. Możemy powiedzieć: „Nie chcę o tym rozmawiać, cieszę się, że wróciłem do pracy, pogadajmy o projekcie, a o tym doświadczeniu już nie chcę rozmawiać”. Czyli konkretne zamknięcie tematu i przekierowanie: porozmawiajmy o czymś innym, na tym, co się dzieje w firmie. Można zapytać, co się wydarzyło podczas nieobecności. Ja uważam, że potrzebne jest takie nakierowanie ludzi na to, co my chcemy powiedzieć o tej chorobie. 

Każdy jest inny. Część osób czuje potrzebę podzielenia się doświadczeniem. Może być i tak, że nie chcemy rozmawiać i to jest w porządku, o ile to jasno powiemy. Gorzej jest, jak ktoś nas dopytuje, a my unikamy rozmowy – to rodzi napięcie. Warto powiedzieć wprost i przekierować uwagę. To ułatwia też współpracownikom, bo oni nie wiedzą, jak do nas zagadnąć. Jeśli pokażemy granicę, to dla pozostałych jest to komunikat: „O tym nie rozmawiamy”. Współpracownicy trochę się przeglądają w nas, jak w lustrze – my nadajemy ten ton. Jak coś jest niewygodne, możemy o tym powiedzieć.

Bycie stanowczym pokazuje, że nie jesteśmy tylko „tym/tą z rakiem” – to nas nie definiuje.

Co zrobić, gdy praca już nie daje satysfakcji i poczucia sensu?

“Niedługo wracam do pracy, bo kończy mi się zwolnienie i nie mogę go przedłużyć. Przed chorobą bardzo lubiłam swoje obowiązki, a teraz moja praca mi się wydaje niepoważna w porównaniu z tym, co przeszłam. Chciałabym znowu poczuć, że moja praca ma dla mnie sens.”

Zetknięcie się z własną śmiertelnością może spowodować, że praca wydaje nam się bez sensu. Natomiast praca to nie jest tylko sens życia, ale też pieniądze i różne inne korzyści. Co my teraz dzięki tym pieniądzom możemy zrobić? Może odkryliśmy pasję do podróży, więc pracujemy, żeby podróżować. Z drugiej strony, jest to też powrót do rutyny, stabilności, wychodzenie z roli pacjenta, kontakty z ludźmi. Dajmy sobie na to czas. Może teraz nam się wydaje, że nasze zadania nie mają sensu, ale gdy już w nie wejdziemy, to w którymś elemencie odnajdziemy sens, iskrę satysfakcji. 

Może to czas na zmiany?

Powrót do pracy po chorobie onkologicznej to szansa, żeby coś zmienić w pracy. Czasami naprawdę wystarczy porozmawiać z przełożonym: nie chcę już tego robić, może znajdzie się inne miejsce. Natomiast jak daliśmy sobie czas i dalej czujemy, że to jest bez sensu, no to czas na zmiany.

Warto sobie wyrobić orzeczenie o niepełnosprawności i ubiegać się o dofinansowanie do studiów. Ja dlatego tu dziś jestem i dlatego jestem psychoonkologiem, bo skorzystałam z takiego dofinansowania. U mnie też tak było, że ja nie odnalazłam tego sensu. Pozwoliłam sobie na zmianę, na te studia i teraz jestem, gdzie jestem, i bardzo mi jest tu dobrze. Nigdzie się nie wybieram. Czasami dochodzi do tak mocnych zmian.

Aleksandra Dryzner – socjolog, psycholog kliniczny, psychoonkolog. Praktykuje w zakresie indywidualnych konsultacji psychoonkologicznych – psychoonkologporaku.pl oraz grup wsparcia dla pacjentów pierwszorazowych i paliatywnych. Prowadzi warsztaty m.in. psychoedukacyjne w zakresie profilaktyki nowotworowej, dla pacjentów onkologicznych, a także wykłady dla lekarzy na temat komunikacji z pacjentem. 

Jest również pacjentką onkologiczną po raku piersi, dzięki czemu na konsultacjach łączy wiedzę teoretyczną z praktyczną – dzieli się swoimi doświadczeniami z okresu chorowania i leczenia.

Projekt „Mam raka, wracam do pracy” dofinansowuje Fundacja Polska Liga Walki z Rakiem.

Zapisz się, aby otrzymywać najświeższe informacje ze świata onkologii!

Fundacja Onkologiczna Alivia powstała w kwietniu 2010 roku. Założycielem jest Bartosz Poliński – starszy brat Agaty, u której 3 lata wcześniej, w wieku 28 lat, został zdiagnozowany zaawansowany rak. Rodzeństwo namówiło do współpracy innych.

W momencie diagnozy rokowania Agaty były niepomyślne. Rodzeństwo zmobilizowało się do poszukiwania najbardziej optymalnych metod leczenia. Nie było to łatwe – po drodze musieli zmierzyć się z niewydolnym systemem opieki onkologicznej, trudnościami formalnymi i problemami finansowymi. Szczęśliwie, udało się im pokonać te przeszkody. Agacie udało się również odzyskać zdrowie i odmienić fatalne rokowania. Doświadczenia te, stały się inspiracją do powołania organizacji, która pomaga pacjentom onkologicznym w trudnym procesie leczenia.

Fundacja naświetla problem występowania chorób nowotworowych. Propaguje także proaktywną postawę wobec choroby nowotworowej i przejęcie inicjatywy w jej leczeniu: zdobywanie przez chorych i bliskich jak największej ilości danych na temat danego przypadku, podejmowania decyzji dotyczących leczenia wspólnie z lekarzem. Podpowiada również sposoby ułatwiające szybkie dotarcie do kosztownych badań w ramach NFZ (onkoskaner.pl), informacji o nowotworach złośliwych i ich leczeniu, jak również publikuje w języku polskim nowości onkologiczne ze świata na swojej stronie, jak i na profilu Alivii na Facebook’u.

W krytycznych sytuacjach fundacja pomaga organizować środki finansowe na świadczenia medyczne dla chorych, które nie są finansowane z NFZ. Zbiórkę funduszy umożliwia Onkozbiórka, które Alivia prowadzi dla potrzebujących.