zanim odłożysz badania na później 
zanim odłożysz badania na później 

Przeczytaj, zanim odłożysz badania na później 

W październiku, Miesiącu Świadomości Raka Piersi, zachęcamy kobiety, by korzystały z badań profilaktycznych. Dlaczego warto się badań, zanim pojawią się objawy? Odpowiada lek. Kamil Karpowicz, specjalista onkologii klinicznej.

Co onkolog chce, żebyś wiedziała, zanim znowu odłożysz badanie na później? 

„Nic mi nie dolega, więc po co się badać?” To zdanie słyszę od pacjentek chyba częściej niż jakiekolwiek inne i rozumiem tę logikę, bo brzmi rozsądnie. Problem w tym, że opiera się na jednym błędnym założeniu. Wczesny nowotwór, ten, który najłatwiej wyleczyć, w ogromnej większości przypadków nie daje żadnych objawów. Guzek wielkości centymetra w piersi zwykle nie boli, nie widać gołym okiem, trudno go wyczuć. Objawy pojawiają się zwykle wtedy, kiedy zmiana urośnie właśnie na tyle, żeby uciskać, krwawić albo dawać przerzuty, czyli wtedy, kiedy zrobiła się już dużo poważniejszym problemem niż była na początku.

Po co jest badanie przesiewowe? 

Tu dochodzimy do sedna. Całe badanie przesiewowe istnieje właśnie po to, żeby znaleźć chorobę, zanim ona sama da znać o sobie. Gdybyśmy mieli czekać na objawy, mammografia, testy HPV, kolonoskopia, wszystkie badania profilaktyczne w onkologii po prostu nie miałyby sensu. One są zaprojektowane dla ludzi, którzy się czują zupełnie zdrowo. To nie jest badanie na wszelki wypadek. To taki jedyny moment, w którym mamy szansę złapać chorobę, zanim ona zdąży się sama ujawnić.

Dlatego kiedy słyszę: „Nic mi nie jest, więc się nie badam”, słyszę w tym zdaniu coś odwrotnego, niż zostało powiedziane. Brak objawów to najlepszy, a nie najgorszy moment, żeby zrobić to badanie. Nie czekaj, aż ciało samo ci powie, że coś jest nie tak. W onkologii ta wiadomość zwykle przychodzi później, niż byśmy chcieli. Jeśli masz 45 lat lub więcej, umów bezpłatną mammografię, zanim znajdziesz powód, żeby to odłożyć.

Leczenie małego guza a leczenie zaawansowanej choroby

Większość ludzi nie wie, że ten sam pacjent z nowotworem może mieć 99% albo 25% szans na przeżycie, a wszystko zależy od jednego czynnika. Z mojego fotela wygląda to tak. Dwie kobiety, ten sam typ raka piersi, ta sama komórka pod mikroskopem. Jedna usłyszała diagnozę, kiedy guzek miał centymetr znaleziony na rutynowej mammografii, a druga, kiedy guzek dawał już objawy kilka lat później. To ta sama choroba na papierze, a ja zaraz wyjaśnię, dlaczego moment wykrycia znaczy więcej niż sam fakt zachorowania.

Kiedy raka piersi znajdziemy na najwcześniejszym etapie, zanim daje jakikolwiek objaw, to prawdopodobieństwo przeżycia 5 lat sięga niemal 100%. Kiedy ten sam typ raka zostanie znaleziony w stadium rozsianym, ta liczba spada poniżej 30%. To ten sam nowotwór, ale złapany w innym momencie swojej historii. I to jest właśnie to, co profilaktyka wam daje — nie gwarancję, że nigdy nie zachorujecie, tylko przewagę czasową. Kilka lat, czasami kilka miesięcy, w których nowotwór jest jeszcze mały, miejscowy i można go usunąć, zanim zdąży się rozprzestrzenić.

Dołącz do nas!

Tu znajdziesz przygotowane specjalnie dla Ciebie darmowe wsparcie w zmaganiach z rakiem!

Badanie jest bezpłatne! 

W onkologii ten czas to najcenniejsza waluta, jaką macie, i jedyna, którą można sobie kupić samemu, w zasadzie za darmo, jednym telefonem do przychodni. A mimo to mammografię – badanie bezpłatne, bez skierowania, dostępne dla każdej kobiety w wieku 45–74 lat – wykonuje w Polsce tylko co trzecia uprawniona kobieta. Cel dla krajów Unii Europejskiej to co najmniej 70%. Różnica między tymi liczbami to całkiem dosłownie ludzie, których dziś jeszcze można by chronić.

Badania przesiewowe nie zapobiegną rakowi, zapobiegają temu, żeby rak nie zdążył zabrać wam więcej, niż musi. Jeśli masz 45 lat lub więcej, to ten telefon do przychodni to najprostsza decyzja onkologiczna, jaką podejmiesz w tym miesiącu.

lek. Kamil Karpowicz

Od ponad dekady wspiera osoby w leczeniu nowotworów – zwłaszcza raka piersi i płuca. Wiedząc, że diagnoza to nie tylko plan medyczny, ale też emocje, decyzje, rozmowy z bliskimi i mnóstwo niewiadomych, pomaga zrozumieć terapię, przygotować się na jej kolejne etapy i znaleźć spokój w trudnym czasie.

Materiał powstał w ramach kampanii Dbaj o siebie pełną piersią! w partnerstwie z firmą Moraj.

Zapisz się na newsletter

Nie musisz mierzyć się z chorobą sam/a. Bądź na bieżąco z wiedzą oraz wsparciem, jakie oferujemy.

Fundacja Onkologiczna Alivia powstała w kwietniu 2010 roku. Założycielem jest Bartosz Poliński – starszy brat Agaty, u której 3 lata wcześniej, w wieku 28 lat, został zdiagnozowany zaawansowany rak. Rodzeństwo namówiło do współpracy innych.

W momencie diagnozy rokowania Agaty były niepomyślne. Rodzeństwo zmobilizowało się do poszukiwania najbardziej optymalnych metod leczenia. Nie było to łatwe – po drodze musieli zmierzyć się z niewydolnym systemem opieki onkologicznej, trudnościami formalnymi i problemami finansowymi. Szczęśliwie, udało się im pokonać te przeszkody. Agacie udało się również odzyskać zdrowie i odmienić fatalne rokowania. Doświadczenia te, stały się inspiracją do powołania organizacji, która pomaga pacjentom onkologicznym w trudnym procesie leczenia.

Fundacja naświetla problem występowania chorób nowotworowych. Propaguje także proaktywną postawę wobec choroby nowotworowej i przejęcie inicjatywy w jej leczeniu: zdobywanie przez chorych i bliskich jak największej ilości danych na temat danego przypadku, podejmowania decyzji dotyczących leczenia wspólnie z lekarzem. Podpowiada również sposoby ułatwiające szybkie dotarcie do kosztownych badań w ramach NFZ (onkoskaner.pl), informacji o nowotworach złośliwych i ich leczeniu, jak również publikuje w języku polskim nowości onkologiczne ze świata na swojej stronie, jak i na profilu Alivii na Facebook’u.

W krytycznych sytuacjach fundacja pomaga organizować środki finansowe na świadczenia medyczne dla chorych, które nie są finansowane z NFZ. Zbiórkę funduszy umożliwia Onkozbiórka, które Alivia prowadzi dla potrzebujących.